Strażnicy Nowej Ziemi
Strażnicy Nowej Ziemi
'Mgła bardzo wczesnego poranka
spowijała bydgoskie osiedle, gdy Marek wychodził z domu, niosąc w ręku
transporter z młodą, pręgowaną kotką. Niebo było ciche – jakby świat wstrzymał
oddech. Tylko on wiedział, co ma się wydarzyć. Tylko on słyszał w głowie ten
głęboki, miękki głos: „Zbliżamy się”.
Kotka, jakby czując to
samo, wystawiła łapkę przez kratkę i dotknęła jego dłoni.
— Spokojnie, Mila —
szepnął. —Mamy ważną rzecz do zrobienia.
Nagle niebo przecięła
smuga światła. Potem druga. I trzecia. Zatrzymały się nad skwerem między
blokami i zaczęły świecić złotym blaskiem. Po chwili zmieniły się w statki —
gładkie i błyszczące, jak krople wody[..]
Jest to fragment opowiadania mojego autorstwa. Może komuś przypadnie do gustu. ;)
„Kopiowanie, powielanie i rozpowszechnianie jakichkolwiek treści zamieszczonych na niniejszej stronie internetowej (w tym tekstów, grafik, zdjęć oraz kodu źródłowego) bez pisemnej zgody właściciela jest zabronione”.








.png)
Komentarze
Prześlij komentarz